|
Jacka
Zygmunta cechuje anarchistyczne poczucie humoru. Anarchistyczne w
tym sensie, że nie uznające żadnych świętości. Nie istnieją dla niego
tematyczne "święte krowy". Rysunki autorstwa Jacka Zygmunta
bywają czasem wulgarne czy "grubiańskie" (jak powiedziałby
być może niejeden konserwatysta) lecz właśnie takie, nie liczące się
z żadna cenzura żarty-oczyszczają i są niezbędne dla higieny psychicznej.
Rysunki te to dla duszy i umysłu tyle co codzienne mycie zębów czy
ćwiczenie pompek - bez nich można by żyć, ale z nimi z pewnością zdrowiej.
Zalecałbym oglądanie rysunków Zygmunta wszystkim naszym VIP-om (tej
całej masie prezesów, dyrektorów, senatorów, posłów i ministrów),
by przed podjęciem kolejnej debilnej decyzji utrudniającej nam życie
przyjęli je jako ożywczą pigułę, która odmuli im stan umysłów(...)
Krzysztof Skiba (BIG CYC) |
Jak się jest Jackiem i Zygmuntem, to już samo przez się znaczy:
ten facet jest jajcarzem! Chociaż tak po prawdzie, to rodzice
Jacka nie do końca mieli poczucie humoru, bo gdyby było inaczej,
to daliby mu na imię: Zygmunt. Więc ten nasz Jacek Zygmunt,
albo Zygmunt Jacek - jak zwykli mawiać policjanci - nie tylko
dlatego jest jajcarzem. Jaki Zygmunt jest, każdy widzi, gdy
tylko spojrzy na jego kreski. Owszem, trochę przypominają rysunki
Andrzeja Mleczki, ale to w tym przypadku nie jest wadą, lecz
zaletą. A że nasz Jacek Zygmunt orze na innych poletkach niż
Mleczko, to widać. Polityka, owszem, życie codzienne - owszem.
I tak dalej, i tak dalej. Wszystko to jednak, albo prawie wszystko
krąży wokół tzw. dupy. Więc można domyśleć się, co przysłania
świat naszemu artyście. Chwalić Pana, Jacek tych swych zainteresowań
nie przedstawia w formie poważnej i dlatego jest satyrykiem,
a nie erotomanem o czym donosi:
Andrzej Bęben ("Super Express")
|
|